Złotousty
„Czarodziej Czarodziej” szeptano
w Grzybkach
o jednym z mówców
który posiadł
przedziwną moc
ilekroć złożył jakieś
słówko –
słówko błyskało
jak złoty talar
apsik apsik
kichały nosy
bo biła z tego jasność taka
od słówek tych
z czystego złota
A on
Czarodziej
nie brał do ręki szklanej kuli
nie wkładał czapki w srebrne gwiazdy
nie iskał też czarnego kota
po prostu nic
„Skąd on to ma” szeptali
w Grzybkach
i rozmarzeni kładli się spać
Dopiero wczoraj
kiedy rozdziawił nagle
szeroko i – wypluł w brodę
złotą
koronę
wykryto całą tajemnicę
