***
„A kiedy miałam już wyjść i zamykałam za sobą drzwi sali, nadeszła lekarka i powiedziała mi w końcu. a przecie się trzyma, jej oczy nie nie krzyk stoimy nad jeziorem jak dobrze nam znanym, rozgrzany piach to samo sitowie od tylu lat. Rwę liść za liściem z gałązki olszyny złamanej wcześniej, tak chciałbym cofnąć tak chcę coś zmienić w słowach wyroku z tamtego dnia, tłumię popłoch”
