szarości od lat ciągle te same szarości
i ś w i e c ą, centryczne zawsze źródło światła
jak u dawnych Holendrów o m g l o n e czy
przydymione raczej od biwaków jakichś co zapadły
nad rzeką, chwile kiedy od dołu wznosi się księżyc
lub schodzi już słońce i wraca zmierzch
ciche wody niskie brzegi z majakami wierzb
czy olszyn; przypomina się Masłowski jakiś
Brandt, nastrojowość i nieokreśloność jak
z dumki lub półkowego filmu krzyk w niebo
przez trawy stepowe biegnącego taboryty Boże jestem smutny
i te ruchy pędzla! idzie szeroko pewnie raptem
staje o d w r a c a s i ę kto Co
powoduje ręką malarza pamięć może zakorzenienie
idzie dalej jak pewnie