Rosherville
W południe samo, jasna, z dłonią złożoną na brzemiennym łonie, otoczona zewsząd górami piasku po opuszczonych kopalniach złota, a góry brunatne są i szczelne, w tej z magii snu wywodzącej się scenerii, podobnej tej, w jakiej przychodziło grać niekiedy Spencerowi Tracy, widzi w ogrodzie stojące naprzeciwko niej źródło. Zaś owoc jest czarny. A liście pomarszczone.
