Stara chłopka z Lutynia
„Jak pani rozmawia z mężem przecież on jest głuchy” „krzyczę mu do ucha, ale od tego zmęczyło mi się serce” stary jakby słuchał w otwartym dziobie drobny, żywy język na oknie ciągle ta sama donica ze zdrowym niby rzepa mirtem.
